Ponad 40% Polaków nie widzi problemu w sprzedaży piwa bezalkoholowego osobom nieletnim

Z najnowszego badania opinii społecznej wynika, że 45% dorosłych Polaków chce wprowadzenia ustawowego zakazu sprzedaży piwa bezalkoholowego osobom nieletnim. Grupa przeciwników tego rozwiązania jest tylko o 1% mniejsza. Eksperci analizujący problem też są podzieleni. W przyszłości nie wykluczają zmian w przepisach. Jednak obecnie w Ministerstwie Zdrowia nikt nie pracuje nad tego typu rozwiązaniem. 

Według badania UCE RESEARCH i SYNO Poland, przeprowadzonego dla Grupy AdRetail, 45% Polaków jest za ustawowym zakazem sprzedaży piwa bezalkoholowego nieletniej młodzieży. Ale 44% rodaków nie zgadza się z tym. Z kolei 11% nie ma zdania. Jak informuje rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, obecnie w resorcie nie są prowadzone prace legislacyjne w tym zakresie.

– Podział społeczeństwa pół na pół nie jest niczym nowym. Są ludzie, którzy wybierają łatwiejszą ścieżkę, chcąc zakazów i nakazów. Ale jest grupa patrząca szerzej. I to ona stawia na wiedzę, edukację i kompromisy. Obostrzenia niczemu nie zapobiegają, a wśród młodych ludzi rodzą poczucie buntu. Sądzę jednak, że zwolenników edukowania powinno z czasem przybywać – komentuje Andrzej Wojciechowicz, wieloletni obserwator branży retailowej, a także ekspert Komisji Europejskiej.

Kwestia tego typu sprzedaży od wielu lat jest bardzo kontrowersyjna, co podkreśla Jolanta Terlikowska z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Prawo chroni młodzież do 18. roku życia tylko przed dostępem do substancji psychoaktywnych. Jednak ustawodawca nie przewidział wszystkich pomysłów branży. Jak wyjaśnia Karol Kamiński, ekspert z Grupy AdRetail, piwo zawierające do 0,5% obj. alkoholu nie jest napojem alkoholowym w rozumieniu ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zatem może być praktycznie dowolnie reklamowane, co oczywiście wykorzystują producenci.

– Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że tego typu napoje powstały z myślą o pełnoletnich konsumentach. Zostały stworzone w odpowiedzi na ich potrzeby związane z chęcią ograniczenia spożywania alkoholu, prowadzenia zdrowego i aktywnego stylu życia. Dzięki dostępnym wariantom 0%, dbanie o siebie i bycie fit już nie wyklucza delektowania się smakiem piwa. W tym duchu branża to promuje – wyjaśnia Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Jak dodaje Jolanta Terlikowska, większość dostępnych typu produktów zawiera jednak niewielkie ilości alkoholu. One mogą być szkodliwe dla młodego organizmu. Natomiast piwa całkowicie bezalkoholowe, mianują nazwą „piwo” oraz identycznym wyglądem opakowania, znakiem towarowym, co napoje zawierające alkohol. Ekspert PARPA stwierdza również, że jest to celowy zabieg marketingowy, mający budować skojarzenie, przyzwyczajenie i promować daną markę. I dodaje, że reklama takiego produktu jest  niezgodna z art. 131 ust. 3 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

– W Polsce ciągle panuje przekonanie, że skoro nie ma tam alkoholu, to wszystko jest w porządku, nawet w kontekście osób nieletnich. I to stanowi poważny problem. Jeśli młody człowiek zacznie pić piwo bezalkoholowe, to w dorosłym życiu być może pewniej sięgnie po to z alkoholem. Nie mam co do tego żadnych złudzeń. Zatem należałoby wprowadzić taki zakaz. I zapewne branża, która bardzo często włącza się przecież w odpowiedzialne działania, uzna to w końcu za słuszną linię – mówi Karol Kamiński.

Natomiast Andrzej Wojciechowicz nie znajduje uzasadnienia wprowadzenia takiego zakazu. Ale jest w stanie sobie wyobrazić zmianę przepisów. Wdraża się bowiem wiele rozwiązań, które nie mają nic wspólnego z racjonalnym prowadzeniem handlu. Zdaniem eksperta, ewentualne obostrzenia przyniosą jednak odwrotny efekt. Dziś firmy działają w kierunku zapobiegania alkoholizmowi, zachęcając do zakupu bezalkoholowego trunku zamiast tradycyjnego piwa, oczywiście przy tym promując swój brand. Natomiast w handlu zapewne nieznacznie spadną z tego tyłu obroty.

– Decyzja o zmianach w zakresie polityki alkoholowej należy do rządu. Wszelkie poprawki są wprowadzane po przeprowadzeniu analiz, ocen skutków regulacji. Ewentualne ograniczenia w zakresie sprzedaży piwa bezalkoholowego są mocno uzasadnione interesem społecznym w kształtowaniu właściwych postaw wśród najmłodszych. I z pewnością nie są wymierzone w swej intencji w utrudnienie funkcjonowania branży czy konsumentów, lecz są próbą ochrony dzieci i młodzieży – przekonuje Jolanta Terlikowska.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 04-06.12.2020 r. metodą CAWI przez UCE RESEARCH i SYNO Poland na zlecenie Grupy AdRetail na reprezentatywnej próbie 1 001 dorosłych Polaków.

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.