Panika na rynku akcji, koronawirus szerzy się w Europie

foto: pixabay

Podczas dzisiejszej sesji obserwujemy panikę na światowym rynku akcji. Do tej pory inwestorzy ignorowali odniesienia odnośnie szerzącej się w Chinach epidemii. Jednak w weekend, jak i w poniedziałek rano pojawiło się wiele niepokojących informacji odnośnie kolejnych ognisk wirusa na świecie. W mieście Kom w Iranie z powodu wirusa Covid-19 zmarło już co najmniej 50 osób, podczas gdy ostatnie doniesienia wskazywały jedynie na 8 ofiar, mamy więc do czynienia z lawinowym wzrostem. Światowa Organizacja Zdrowia obawia się, że koronawirus może rozprzestrzenić się na inne kraje Bliskiego Wschodu. Pierwsze przypadki odnotowano chociażby w Kuwejcie, Bahrajnie i Afganistanie. Jednak, co również niepokoi inwestorów to fakt, że mowa już nie tylko o Azji, ale także i o Europie. Skokowo rośnie liczba osób zakażonych koronawirusem we Włoszech, wynosi ona już ponad 200. Stwierdzono także 7 przypadków śmiertelnych.

Wyjście koronawirusa poza granice Chin doprowadziło do tego, że inwestorzy przestali traktować go jako jedynie problem władz chińskich. Wygląda na to, że zaczęli się oni obawiać negatywnych skutków rozprzestrzeniającej się epidemii. Włoski indeks FTSE MIB zamknął się dziś na ponad 5% stracie. Przecena nie ominęła także Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie indeks dwudziestu największych spółek zakończył sesję wynikiem na poziomie -4,2%, znajdując się na najniższych poziomach od ponad 3 lat. Tym samym doszło do wybicia kluczowej strefy wsparcia, która wynikała między innymi z minimów z 2019 roku. Z kolei niemiecki DAX zakończył dzień 3,9% pod kreską, tyle samo co francuski CAC.

Jeśli chodzi natomiast o sesję w USA, ta również rozpoczęła się od wyraźnych spadków, po godzinie 17:30 najmocniej traci Nasdaq, gdzie przecena sięga ponad 3,2%. Z kolei S&P500 i Dow Jones tracą odpowiednio 2,75% i 2,85%. Jednak w przeciwieństwie do sesji europejskiej, w USA widać próbę powstrzymania przeceny. Po osiągnięciu minimum po godzinie 15:30 indeksy próbują odrabiać straty. Jednak aktualnie wygląda to jedynie na chwilowe odreagowanie. Do końca dnia jeszcze bardzo dużo czasu i nie wykluczone, że wyprzedaż zostanie pogłębiona. Dziś nie poznamy żadnych danych makro, które mogłoby przyczynić się do poprawy sentymentu. Warto jednak zaznaczyć, że w przypadku każdego ostatniego tąpnięcia spowodowanego informacjami o koronawirusie, indeksy szybko odzyskiwały kondycję i kierowały się na nowe maksima. Na razie jednak ciężko powiedzieć czy tak będzie i tym razem, czy może wreszcie doczekamy się większej korekty spadkowej po bardzo dobrym początku roku.

 

Łukasz Stefanik
Analityk Rynków Finansowych XTB
lukasz.stefanik@xtb.com

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.