Ostatni akt Draghiego

foto: flickr open source

Czwartkowa konferencja prasowa będzie ostatnią w roli prezesa Europejskiego Banku centralnego dla Mario Draghiego. Kadencja ta nie należała do łatwych, ale prawdopodobnie jego następczyni będzie musiała stawić czoła jeszcze większym wyzwaniom. Poza posiedzeniem EBC przed nami decyzje banków centralnych Szwecji, Norwegii oraz Turcji, a także zestaw indeksów PMI za październik. 

Kończące się dzisiaj posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego nie powinno wnieść wiele nowego. Uwaga skupiona będzie raczej na podsumowaniu kończącej się kadencji Mario Draghiego na stanowisku prezesa europejskiej instytucji, który zostawia po sobie eksperyment w postaci programu luzowania ilościowego, ujemnych stóp procentowych i systemu warstwowego dla części depozytów w bankach komercyjnych. Nie ma wątpliwości, że jest to eksperyment na żywym organizmie (w przypadku innych gospodarek jak choćby Szwajcaria czy Japonia podobne rzeczy były implementowane, jednak są to byty jednorodne, czego z pewnością nie można powiedzieć o strefie euro), z konsekwencjami któregoż będzie musiała poradzić sobie była prezes MFW Christine Lagarde. Przypadek strefy euro nie jest oczywiście odosobniony, a problem polega być może na tym, iż banki centralne na świecie zafiksowały się w ostatnich latach na doganianiu celów inflacyjnych za każdą cenę. Koszty takiego podejścia były już do tej pory ogromne, a zapewne znaczna ich część nie została jeszcze w pełni objawiona. Jednocześnie korzyści uzyskane z tegoż podejścia były do tej pory mizerne. Tak czy inaczej moim zdaniem jest to aspekt, z którym bankowość centralna będzie musiała się zmierzyć w kolejnych latach, gdyż prędzej czy później amunicji zabraknie, a skutki niekonwencjonalnej polityki pozostaną.

Warto przypomnieć, że sam Draghi zakończył swoją kadencję z przytupem, choć z pewnością nie w taki sposób jaki by sobie życzył. Na wrześniowym posiedzeniu EBC zdecydował się bowiem na istotną redukcję w dół prognoz inflacyjnych, które właściwie nie dostrzegają możliwości osiągnięcia celu inflacyjnego w horyzoncie prognozy, tj. do końca 2021. W mojej ocenie zamyka to przestrzeń do jakichkolwiek dywagacji o podwyżkach stóp procentowych w najbliższych kwartałach. Ponadto, zdecydowano się rozpocząć (od listopada) kolejną rundę luzowania ilościowego o wartości 20 mld EUR miesięcznie, która potrwać ma tak długo jak będzie to konieczne (w praktyce EBC może jednak napotkać problemy podażowe). Wreszcie zredukowano stopę depozytową o 10 punktów bazowych i jednocześnie wprowadzono system warstwowy dla depozytów w bankach komercyjnych, który jest kolejnym eksperymentem w polityce pieniężnej strefy euro. W mojej opinii szczegóły tego systemu, a konkretnie mówiąc wielkość mnożnika dla rezerw obowiązkowych wykluczonych z ujemnej stopy depozytowej wynoszącego 6, nie do końca spełniają cel jaki postawił sobie EBC. Z tego też powodu nie wykluczam, że będzie konieczna kalibracja tegoż systemu w postaci obniżenie mnożnika, niemniej takie zabiegi przypadną już Christine Lagarde, bowiem system warstwowy po raz pierwszy zostanie zaimplementowany 30 października.

Poza decyzją EBC czwartkowy kalendarz zawiera posiedzenia banków centralnych Norwegii, Szwecji oraz Turcji. Poza tym czeka nas seria październikowych indeksów PMI oraz dane o zamówieniach na dobra trwałe z USA. O godzinie 8:40 za dolara płacono 3,8384 złotego, za euro 4,2745 złotego, za funta 4,9606 złotego i za franka 3,8759 złotego.

Arkadiusz Balcerowski
Makler Papierów Wartościowych
Ekonomista XTB
arkadiusz.balcerowski@xtb.com

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*