OKIEM ANALITYKA: Dolar znów na podium

foto: pixabay

Poniedziałek przynosi próbę rozegrania rajdu ryzyka pod zaplanowane w środę uroczyste podpisanie umowy handlowej pomiędzy USA, a Chinami. Odgrzewany kotlet? Być może tak, gdyż informacje podano już w grudniu.

Teraz, co najwyżej dowiemy się z jakich zostało ono przyrządzone składników, ile dodano konserwantów, a ile znalazło się zdrowych, ekologicznych składników. Obawiam się, że więcej jest tych pierwszych, w tym porozumieniu chodzi głównie o zamrożenie konfliktu na kilkanaście miesięcy (kampania wyborcza Trumpa), gdyż sygnałów istotnych zmian nie jest wiele. Tak zwane zdrowe składniki, to redukcja o połowę części ceł nałożonych we wrześniu na towary o 125 mld USD. Ale to stanowczo za mało. Domyślam się, że więcej Trump chce pozostawić sobie na tzw. Drugą Fazę porozumienia, którą zacznie negocjować już wkrótce (na początku najpewniej w „grzeczny” sposób). Takie postawienie sprawy powoduje jednak, że dla globalnej gospodarki ważniejsze w najbliższych miesiącach będą sondaże polityczne – im lepsze wyniki w nich będzie miał Trump, tym większy będzie sceptycyzm, co do „pokoju” z Chinami.

Skoro umowa w środę ma być odgrzewanym kotletem, to rynki zbytnio nie kupują rajdu ryzyka, a zamiast za to wykorzystano okazję do ponownego wejścia w dolara, który mógł tylko potknąć się na chwilę po słabszych danych Departamentu Pracy w piątek. Zresztą tzw. ryzykowne aktywa mają swoje problemy – funt będzie musiał zmierzyć się z presją na cięcie stóp przez BOE, podobny problem może mieć dolar australijski z RBA, a inwestorzy na euro nie do końca wiedzą, jak to będzie z tym ożywieniem w Eurostrefie.

Sporządził:

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.