Okiem analityka – dolar ma wiele do oddania?

foto: pixabay

Sytuacja na rynkach 24 lutego

Wyraźna panika na rynkach na początku tygodnia to wynik pojawienia się informacji o wykryciu wielu przypadków koronawirusa Covid-19 w Europie Zachodniej. Niemniej o ile silna wyprzedaż dotyka indeksy giełdowe, o tyle większej przeceny nie widać na euro. Wspólna waluta zachowywała się lepiej już w piątek (szacunki dla indeksów PMI za luty wypadły nieoczekiwanie dobrze), a dzisiaj dodatkowym wsparciem okazały się dane Ifo z Niemiec – wskaźnik nastrojów w biznesie nieoczekiwanie wzrósł w lutym do 96,1 pkt. z 95,9 pkt. (szacowano jego spadek do 95 pkt.). Mimo tego na przestrzeni ostatniego tygodnia oczekiwania na cięcie stóp przez EBC o 10 p.b. do lipca wzrosły z 35 proc. do 50 proc.

Silny wzrost awersji do ryzyka przekłada się na silnego jena, który koryguje słabość z ubiegłego tygodnia. Lepiej radzi sobie też szwajcarski frank, chociaż tutaj ruch jest mniejszy. W ogonie rynku znalazły się dzisiaj waluty Antypodów (AUD i NZD), chociaż AUDUSD i NZDUSD nie zeszły poniżej dołków z zeszłego tygodnia.

 

Okiem analityka – dolar ma wiele do oddania?

Trend supremacji dolara nad innymi walutami, jaki był widoczny w zeszłym tygodniu może ulec zmianie. Dane ze strefy euro nie okazują się być aż takie złe jak sądzono (PMI i dzisiejsze Ifo), a inwestorzy zdają się zakładać, że Europejski Bank Centralny stanie w najbliższych miesiącach na wysokości zadania – zwłaszcza teraz, kiedy pojawiły się masowe przypadki zakażeń Covid-19 w Europie Zachodniej, wypowiedzi przedstawicieli EBC będą uważnie śledzone. Mocnym rozczarowaniem byłaby „werbalna bierność” decydentów, inaczej większość negatywnych scenariuszy dla euro została już rozpisana.

Inaczej jest z dolarem. Tutaj pole do negatywnych zaskoczeń jest większe, gdyż „wyobraźnia” inwestorów każe postawić pytania o słabsze odczyty w najbliższych miesiącach w danych w sytuacji, kiedy problem z Covid-19 zaczyna być coraz bardziej zauważalny w globalnej gospodarce. W tym tygodniu kalendarz makro z USA nie jest mocno napięty, chociaż uwagę na pewno zwrócą jutrzejsze dane w postaci indeksu zaufania konsumentów (ostatni odczyt był rekordowy), oraz czwartkowe dane nt. dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku (kolejną rewizję PKB za IV kwartał celowo pomijam), a także piątkowe dane nt. dochodów i wydatków, indeks Chicago PMI, oraz nastroje konsumenckie. Wyzwaniem dla dolara staną się jednak przyszłotygodniowe dane ISM, czy też dane Departamentu Pracy USA.

Ciekawy układ mamy na tygodniowym wykresie koszyka BOSSA USD, gdzie w zeszłym tygodniu nie udało się ostatecznie wybić ponad opór z jesieni ub.r. To zwiększa ryzyko wymazania w najbliższych dniach białej świecy z ubiegłego tygodnia.

Sporządził:

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.