Nowe etykiety na sprzęcie agd pokażą prawdę o pożeraczach prądu

foto: Miguel Á. Padriñán

Bruksela uzgodniła nowe etykiety porównujące efektywność energetyczną podobnych produktów, tematem tym zajął się też polski rząd. Na nowej skali jasno zobaczymy, że większość kupowanych przez nas produktów znajduje się w dolnej części skali. Tylko kilka procent Polaków decyduje się na zakupy produktów o lepszych parametrach.

Nowe etykiety energetyczne początkowo będą miały zastosowanie do telewizorów, monitorów i wyświetlaczy, lodówek, pralek i suszarek, zmywarek oraz produktów oświetleniowych. Pojawią się w sklepach w marcu 2021 roku roku, około rok później niż początkowo planowano. Komisja Europejska właśnie uzgodniła ten termin i upubliczniła wzory etykiet. Według założeń, łatwiej rozpoznamy, jaki sprzęt opłaca się kupić.

Przede wszystkim skala będzie czytelniejsza, wróci do zakresu A-G. W nowym oznaczeniu znikną dotychczasowe plusy przy literze A. Obecne etykiety energetyczne z trudem oddają postęp technologiczny. Trzeba było wprowadzić plusy przy klasie A, co nie jest czytelne dla wielu kupujących. Kupując produkt klasy A+, mogą sądzić, że wybierają teraz jeden z najbardziej wydajnych produktów na rynku, podczas gdy w rzeczywistości jest odwrotnie.

Urządzenie o najwyższej obecnie klasie A+++ otrzymają w nowej skali etykietę C. Najmniej efektywne energetycznie urządzenia A+ zyskają oznaczenie F-G. Oznaczenia A i B, które zostają teraz puste, będą mogły w przyszłości uzyskać jeszcze bardziej wydajne lodówki, pralki, telewizory czy lampy.

– Polacy rzadko przy zakupach kierują się etykietą energetyczną. Kupują najczęściej teraz sprzęt klasy A+, który stanowił ponad 50 proc. wolumenu sprzedaży w 2018 r., jak szacuje związek pracodawców AGD Applia Polska. Co ważne, za dwa lata taki sprzęt oznaczony będzie literą G – na samym dole skali – mówi w rozmowie z MarketNews24 Magdalena Skłodowska, WysokieNapiecie.pl. – Sprzęt klasy A+++ (w nowym oznaczeniu C) stanowi teraz margines polskich zakupów, pomimo tego, że każdy dodatkowy plus na etykiecie daje 20-30 proc. oszczędności prądu. Dla konsumentów jest to najbardziej istotne w przypadku lodówek.

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.