Mizerny grudzień zwiększy szanse na efekt stycznia?

foto: pixabay

Na rynkach finansowych w grudniu obserwowaliśmy wyraźnie dobre nastroje. Ta sytuacja miała miejsce przede wszystkim na Wall Street, gdzie praktycznie z dnia na dzień obserwowaliśmy wyznaczanie nowych historycznych maksimów. Niestety, pomimo tego, że miniony rok na większości rynków akcyjnych był bardzo dobry, to nie można tego jednak powiedzieć o najważniejszym indeksie z warszawskiego parkietu.

Indeks WIG20 w mijającym roku stracił ponad 5%. Strata ta nie wydaje się może zbyt duża, choć warto wspomnieć, że jeszcze w tym miesiącu roczne cofnięcie wynosiło ponad 10% Można stwierdzić, że indeks Blue Chipów z warszawskiego parkietu plasuje się wciąż w czołówce najgorszych indeksów na świecie, patrząc na zestawienie najważniejszych indeksów z poszczególnych gospodarek. Oczywiście można wskazać, że indeks WIG20 radził sobie fatalnie ze względu na duży udział sektora finansowego. Sprawa związana z kredytami frankowymi dawała dużą niepewność dla inwestorów. Nawet rozwianie pewnych wątpliwości nie pozwoliło na nadrobienie strat z wcześniejszych miesięcy bieżącego roku. Drugim aspektem jest duży udział sektora państwowego w WIG20. Bardzo słabo radziły sobie spółki energetyczne, które traciły nie tylko ze względu na kontrolę ze strony skarbu państwa, ale również ze względu na wysokie koszty, m.in. wynikające z wysokich cen pozwoleń na emisję.

Niemniej, pomimo dużych obaw o wręcz odwrotny rajd Św. Mikołaja, straty z początku miesiąca na WIG20 udało się w pełni odrobić. To ograniczyło stratę roczną o prawie połowę. Podczas, gdy do końca roku zostało już niewiele czasu do dalszego ograniczania strat, to jednak możemy mieć do czynienia z tzw. efektem stycznia. Co więcej, jest on zdecydowanie bardziej widoczny na polskim rynku niż wspomniany wcześniej grudniowy rajd. Sama geneza efektu stycznia wynika z napływania nowych środków do funduszy inwestycyjnych oraz zwykle pozytywne nastroje na początku roku. Ostatnie lata to średni 2-3% wzrosty na WIG20. Fenomenalny był ten rok, gdyż indeks zyskał ok. 6% i jednocześnie wyznaczone zostały tegoroczne szczyty. Jeżeli koniunktura na globalnych rynkach nie ulegnie degradacji, to można liczyć na odrobienie strat przez WIG20 względem globalnych rynków, a w szczególności do benchmarku, jakim jest indeks MSCI Emerging Markets.

Sytuacja na rynkach jest dzisiaj bardzo pozytywna. Pokaźne wzrosty notowane są zarówno w Europie jak i po starcie sesji na Wall Street. Co ciekawe, dobre nastroje nastąpiły po mizernej sesji azjatyckiej. Z kolei WIG20 zyskuje dzisiaj ok. 0,5% i znajduje się nieznacznie powyżej 2150 punktów.

Michał Stajniak

Starszy Analityk Rynków Finansowych

michal.stajniak@xtb.pl

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.