Mierny kwartał w wykonaniu złotego

foto: NBP

O poranku notowania polskiej waluty tracą nieznacznie do swoich głównych konkurentów z wyjątkiem dolara, który po ostatniej fali umocnienia nieco przygasł. Ostatni dzień handlu na rynku walutowym będzie charakteryzował się z pewnością mocno ograniczoną płynnością, a to z kolei rodzi ryzyko pojawienia się niekontrolowanych ruchów cenowych.

Koniec kwartału to zawsze okazja do pewnych podsumowań, zwróćmy więc dzisiaj uwagę na polską walutę. Generalnie można zauważyć, że pierwsze trzy miesiące nie były specjalnie udane dla złotego. Choć względem dolara zyskał on około 2%, to straty poniósł w stosunku do pozostałych trzech walut, w tym najmocniej do funta tracąc blisko 2%. Uwypukla to nam kilka faktów. Po pierwsze, wzrosty zanotowane względem amerykańskiego dolara wynikały przede wszystkim z ogólnej słabości tegoż, co może być zauważone na rynku głównej pary walutowej, która od początku roku do dzisiaj zyskała ponad 2,6%. Po drugie, polska waluta była względnie stabilna i nie została istotnie dotknięta poprzez szereg zawirowań zarówno tych stricte politycznych jak i ekonomicznych. Po trzecie, mimo względnej odporności złotego na wzrost ryzyka na rynkach finansowych inne waluty z regionu radziły sobie zdecydowanie lepiej i lepiej też wykorzystały kwartał słabości amerykańskiej waluty. Dla przykładu czeska korona zyskała ponad 3,3% (wczoraj Narodowy Bank Czech pozostawił stopy procentowe bez zmian, niemniej w tym cyklu zacieśniania monetarnego dokonano już trzech podwyżek kosztu pieniądza), rumuński lej odnotował wzrost rzędu 2,9% (pomimo znacznych nierównowag rumuńskiej gospodarki co jest doskonale widoczne w danych z rynku pracy czy na rachunku obrotów bieżących). Nawet węgierski forint zarejestrował wyższą stopę zwrotu w stosunku do dolara zyskując nieco ponad 2,1% i to bez względu na uporczywie gołębie stanowisko tamtejszego banku centralnego, który wydaje się być w ferworze luzowania monetarnego. Niemniej jednak nie należy zapominać, że polska waluta była drugą, najlepszą na świecie w zeszłym roku (zaraz po czeskiej koronie), zaś bierna postawa Rady Polityki Pieniężnej z pewnością nie jest czynnikiem wspierającym złotego w obecnym czasie. W moim przekonaniu sytuacja ta może ulec zmianie dopiero, kiedy Europejski Bank Centralny wyraźnie zakomunikuje podwyżkę stóp procentowych. W takim warunkach presja na deprecjację złotego może wzrosnąć, będąc potencjalnym pro-inflacyjnym czynnikiem.

Wczorajsze dane inflacyjne z niemieckiej gospodarki potwierdziły odbicie dynamiki rocznej, niemniej okazały się słabsze od oczekiwań. Ponadto dynamika w ujęciu miesięcznym rozczarowała wskazując, że impet odbijającej inflacji nie jest specjalnie wysoki. Podczas dzisiejszej sesji większość giełd na świecie jest zamknięta, a to implikuje niemalże pusty kalendarz makroekonomiczny. Poznamy jedynie wstępne dane inflacyjne z Włoch oraz kwartalny rachunek obrotów bieżących z polskiej gospodarki. Krótko przed godziną 9:00 za dolara płacono 3,4201 złotego, za euro 4,2126 złotego, za funta 4,8021 złotego zaś za franka 3,5885 złotego.

Arkadiusz Balcerowski
Makler Papierów Wartościowych
Analityk Rynków Finansowych XTB
arkadiusz.balcerowski@xtb.com

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.