Koszmarna noc na Bliskim Wschodzie

foto: pixabay

Ataki na bazę USA w Iraku, katastrofa Boeinga, trzęsienie ziemi. Z Bliskiego Wschodu o poranku nadchodzą fatalne wiadomości. Jak na skalę niepewności, reakcje rynków są naprawdę umiarkowane, ale to może się jeszcze zmienić. Złotemu bardziej zaszkodził skokowy wzrost inflacji w grudniu.

Zaledwie wczoraj wskazywaliśmy na fakt, że rynki dość luźno podchodzą do napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Na odpowiedź Iranu na zbicie Sulejmaniego nie trzeba było długo czekać. Dziś w nocy doszło do ataku rakietowego na amerykańską bazę w Iraku, w której stacjonują również m.in. Polacy. Irańskie media informują, iż w wyniku ataku „zginęło 80 amerykańskich terrorystów”, ale Pentagon nie potwierdza tych słów. Według MON, nie zginął żaden Polak. Początkowo rynki wpadły w panikę – drożały ropa i złoto, czynne w tym momencie rynki akcji odnotowały załamanie. Jednak te ruchy zostały już niemal w całości wymazane. Dlaczego? Iran szybko wydał oświadczenie, że jeśli USA nie odpowiedzą na atak, może to oznaczać koniec sprawy. Jeśli. Powstaje zatem pytanie, co obecnie zrobi USA? Tego mamy dowiedzieć się dziś od prezydenta Trumpa, który dotąd napisał jedynie, że trwa szacowanie strat. W tle kampania wyborcza, ropa i relacje z Chinami, gotowymi zwiększyć swoją obecność w regionanie po ewentualnym wycofaniu się Amerykanów. Rynki ponownie przyjmują pozytywny obrót spraw za najbardziej prawdopodobny, tak jakby jeszcze raz chciały dać się zaskoczyć. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że Trump tak po prostu się wycofa. Do tego doszła katastrofa Boeinga 737 ukarińskich linii, która podobno była wyłącznie wynikiem usterki technicznej. Jeśli tak było, nie pomoże to przeżywającemu problemy amerykańskiemu producentowi.

Reakcja na rynku walut w ogóle jest bardzo spokojna, złotemu bardziej zaszkodziły wczorajsze dane o inflacji, która w grudniu wzrosła do 3,4% r/r. Choć nasza prognoza była wyższa niż oczekiwania rynku, grudniowa inflacja okazała się zaskoczniem. Na ten moment GUS nie podał pełnych danych, ale powyżej naszych szacunków ukształtowały się zarówno ceny żywności, jak i inflacja bazowa. To oznacza, że styczniowe podwyżki cen energii i kosztów użytkowania mieszkania sprowadzą inflację przynajmniej w okolice 4%. Ponieważ RPP nie jest skłonna odpowiadać wyższymi stopami (zobaczymy, jak dziś inflację skomentuje prezes Glapiński, ale naszym zdaniem uzna ją za przejściową), rynek może reagować osłabieniem złotego.

Na rynku globalnym jedna ważna publikacja już za nami. Raport z Niemiec pokazał, że zamówienia w przemyśle ponownie spadły znacznie mocniej niż oczekwiano (6,5% wobec oczekiwań na poziomie -4,7%), choć inwstorzy  mogą pocieszać się, że to dane za listopad. Dla dolara ważniejszy będzie raport ADP, który poznamy o 14:15. W tym tygodniu bowiem (w piątek) czeka nas publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Dziś jednak przede wszystkim inwestorzy oczekwiać będą oświadczenia ze strony prezydenta Trumpa. O 8:40 dolar kosztuje 3,8048 złotego, euro 4,2425 złotego, frank 3,9195 złotego, zaś funt 5,0055 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB
przemyslaw.kwiecien@xtb.pl

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.