Korekta na dolarze

foto: pixabay

AUSTRALIA: Na zakończonym dzisiaj posiedzeniu RBA nie zmienił stóp procentowych (1,50 proc.). W dół zrewidowano jednak oczekiwania inflacyjne – do 1,75 proc. z nieco ponad 2,0 proc. wcześniej. Ogólna wymowa komunikatu nie uległa zmianie, chociaż RBA zdaje się, że zaczyna być bardziej wrażliwy na sytuację w Chinach, niż wcześniej – zwrócono uwagę na spowolnienie gospodarki Państwa Środka.

EUROSTREFA/ NIEMCY: Kolejne słabe dane z Niemiec. Po wczorajszym zaskoczeniu mocniejszym spadkiem zamówień w przemyśle w czerwcu, teraz w dół poszły wskazania dla produkcji przemysłowej, chociaż spadek nie był duży (-0,9 proc. m/m), słabiej wypadł też bilans handlowy – nadwyżka spadla w czerwcu do 19,3 mld EUR z 20,4 mld EUR. Dynamika importu wzrosła bardziej (1,2 proc. m/m), podczas kiedy eksport nie uległ zmianie w relacji do maja.

IRAN: W nocy zaczęły obowiązywać amerykańskie sankcje obejmujące handel metalami, węglem, oprogramowaniem dla przemysłu, oraz uderzające w sektor motoryzacyjny. Kolejna seria restrykcji przewidziana jest na listopad i ma obejmować sektor naftowy, gazowy, oraz bank centralny.

Opinia: We wtorek na rynkach zagościła korekta dolara, chociaż nie powinna być ona jakimś sygnałem do wyraźniejszego ruchu. Wydaje się, że można podtrzymać scenariusz „niewielkiego cofnięcia” po którym amerykańska waluta spróbuje ponownie pójść w górę. Oczekiwania dotyczące podwyżek stóp przez FED, niepewność związana z wojnami handlowymi, oraz wakacyjny marazm – ta kombinacja czynników powinna nadal sprzyjać dolarowi. Oczywiście nie można wykluczyć, że nagle dostajemy informacje o tym, że USA i Chiny wznawiają negocjacje handlowe, aby rozładować napięcie i zapobiec wejściu w życie kolejnych restrykcji celnych, ale warto pamiętać, że nawet wtedy takie rozmowy będą bardzo, ale bardzo trudne i pełne różnych nieoczekiwanych zwrotów akcji. Obie strony próbowały już rozmawiać w maju i jakoś wiele z tego nie wyszło. Z kolei ostatnie sygnały płynące z Białego Domu pokazały, że Trump zdaje się naprawdę wierzyć w to, że taka strategia w handlu jest słuszna i będzie dążyć do tego, aby „przyprzeć Chińczyków do muru”.

Dzisiaj na większą uwagę zasługuje wykres AUDUSD z racji faktu zakończonego posiedzenia RBA. Wprawdzie oczekiwania inflacyjne na ten rok zostały obniżone, ale nie wpływa to zbytnio na scenariusz potencjalnych posunięć banku centralnego w latach 2019/2020. Układ na wykresie tygodniowym zdaje się wskazywać, że obserwowana od połowy czerwca konsolidacja zakończy się wybiciem w górę, ale mimo tego warto zachować ostrożność. Impulsem do takiego ruchu mogłaby być jakaś wyraźniejsza korekta na juanie (USD/CNH), a na razie o takową trudno.

Na układzie EURUSD słabsze dane z Niemiec zaczynają być ignorowane i słusznie, wczoraj pisałem o tym, że odczyty za czerwiec należy zestawić z lipcowym porozumieniem Trump-Juncker, które częściowo rozładowało nadmierne napięcia związane z wojnami handlowymi. Na dziennym układzie EURUSD oscylator RSI 9 odbił się od widocznej linii trendu wzrostowego, a wykres bazowy od widocznego wsparcia w rejonie 1,1545-75. Rosną szanse na realizację scenariusza nieznacznej korekty w okolice 1,1615.

Nadal słabo wyglądają perspektywy dla funta. Scenariusz „no-deal” w przypadku Brexitu zaczyna być samonakręcającą się przepowiednią i wodą na młyn dla sprzedających brytyjską walutę. Wskaźniki na dziennym układzie GBPUSD nie pozostawiają złudzeń, że trend spadkowy na bazowym układzie jest silny.

Marek Rogalski
Główny analityk walutowy
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.