Konsolidacja notowań ropy naftowej

W bieżącym tygodniu na wykresie cen ropy naftowej nie widać żadnego istotnego kierunku. Notowania amerykańskiej ropy gatunku WTI oscylują w okolicach 57 USD za baryłkę, podczas gdy cena europejskiej ropy Brent waha się w okolicach 62-63 USD za baryłkę.

Utrzymywanie się konsolidacji nie dziwi, gdy weźmie się pod uwagę zróżnicowane czynniki wpływające na ceny ropy i często niwelujące się nawzajem. Wczoraj amerykański Departament Rolnictwa podał, że zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych w minionym tygodniu wzrosły o 2,2 mln baryłek, co oznaczało trochę większą zwyżkę niż prognozowano na początku tygodnia (a jednocześnie, okazało się zupełnie innym odczytem niż środowe dane Amerykańskiego Instytutu Paliw, pokazujące delikatny spadek zapasów).

We wczorajszym raporcie departamentu uwagę inwestorów przyciągnęły także dane dotyczące produkcji ropy naftowej w USA. Według tej publikacji, w minionym tygodniu wzrosła ona o 200 tys. baryłek dziennie i dotarła do poziomu 12,8 mln baryłek dziennie, co stanowi rekord.

O ile powyższe dane negatywnie wpłynęły na notowania ropy naftowej, to czynnikiem hamującym zniżki są nadzieje na dalszą współpracę OPEC oraz producentów spoza kartelu na rzecz stabilizowania cen tego surowca. W dniach 5-6 grudnia sygnatariusze porozumienia naftowego spotkają się w Wiedniu, aby przedyskutować dalsze działania. Istnieje duża szansa na przedłużenie obowiązywania porozumienia naftowego (w obecnej formie wygasa ono wraz z końcem marca 2020 r.), a nawet na zasygnalizowanie gotowości do większych cięć produkcji, jeśli zajdzie taka potrzeba (na razie jest jednak zbyt wcześnie, aby ocenić prawdopodobieństwo takich deklaracji).

Dorota Sierakowska

Analityk

Dom Maklerski BOŚ S.A.

 

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.