Komentarz surowcowy – ropa naftowa, złoto

ROPA NAFTOWA

Podwyższone prognozy produkcji ropy naftowej w USA.

Notowania ropy naftowej wczoraj wyhamowały zniżkę, ale istotnej zmiany nastrojów na razie nie widać. Ceny tego surowca wpadły w konsolidację. W przypadku ropy Brent, zatrzymały się tuż powyżej poziomu 64 USD za baryłkę, z kolei dla ropy WTI tym poziomem jest rejon 58 USD za baryłkę.

Chociaż nastroje na rynkach surowcowych ogółem są raczej optymistyczne ze względu na kwestię podpisania porozumienia pierwszej fazy pomiędzy USA a Chinami, to sytuacja fundamentalna generuje presję na niższe ceny ropy naftowej.

Wczoraj amerykańska Energy Information Administration (EIA), będąca częścią Departamentu Energii, podała, że oczekuje większego niż wcześniej wzrostu produkcji ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych. O ile dotychczas zakładano wzrost produkcji ropy w USA o 930 tys. baryłek dziennie w 2020 r., to obecne prognozy wynoszą 1,06 mln baryłek. Z kolei wzrost produkcji ropy w USA w 2021 r. ma wynieść 410 tys. baryłek.

W rezultacie, w bieżącym roku amerykańska produkcja „czarnego złota” ma sięgnąć rekordowych 13,30 mln baryłek dziennie, a w przyszłym roku pobić ten rekord i sięgnąć 13,71 mln baryłek dziennie. To sprawia, że Stany Zjednoczone najprawdopodobniej umocnią swoją pozycję jako największego producenta ropy naftowej na świecie, wyprzedzającego pod tym kątem Rosję i Arabię Saudyjską.

ZŁOTO

Odrabianie części zniżek na wykresie cen złota.

Po tygodniu wyrazistych zniżek, notowania złota złapały oddech i odrobiły część strat z ostatnich sesji. W rezultacie, cena kruszcu powróciła dzisiaj ponad poziom 1550 USD za uncję.

Zwyżce notowań złota sprzyjało wyhamowanie wzrostów wartości amerykańskiego dolara – ponieważ notowania USD i złota wykazują odwrotną korelację. Niemniej, stronie popytowej na rynku żółtego kruszcu pomogły również kwestie powiązane z polityką.

Dzisiaj w Waszyngtonie ma zostać podpisane tzw. porozumienie pierwszej fazy na linii USA-Chiny. Państwo Środka ma w nim zobowiązać się m.in. do dużych zakupów dóbr amerykańskich w ciągu najbliższych 2 lat – na tyle dużych, że wielu ekspertów uznaje te liczby za nierealistyczne.

Jednak ponadto, podpisanie tego porozumienia pozostanie w dużej mierze symbolicznym gestem, a nie przełomowym wydarzeniem. Na jego mocy najprawdopodobniej nie zostaną zniesione cła, które mogą być dopiero przedmiotem negocjacji w ramach potencjalnego porozumienia drugiej fazy. A to oczywiście powoduje wzrost awersji inwestorów do ryzyka, który sprzyja wzrostom cen złota.

 

Dorota Sierakowska

Analityk

Dom Maklerski BOŚ S.A.

 

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.