Frankowicze wyczuli okazje w sądach. Rzecznik nie jest już im potrzebny do polubownego załatwiania spraw

foto: Yulan-Dreamstime

Od 3 października ub.r. do 3 lutego br. do Rzecznika Finansowego trafiło prawie dwa razy więcej wniosków o postępowanie interwencyjne w sporach dot. kredytów walutowych niż rok wcześniej. Nastąpił wzrost ze 115 do 202. Jednocześnie zmniejszyło się zainteresowanie postępowaniem polubownym. Liczba pism spadła z 207 do 160. W latach 2016-2019 urząd wydał w sumie blisko 1700 istotnych poglądów w sporach sądowych frankowiczów z bankami. Prawnicy przewidują tendencję spadkową. I wyjaśniają, że nie trzeba wspierać się taką opinią w każdym przypadku, a oczekiwanie na nią znacznie wydłuża sprawę.

Biuro Rzecznika Finansowego odnotowało istotny wzrost liczby wniosków o postępowanie interwencyjne w sporach dotyczących kredytów walutowych. Od 3 października 2019 roku do 3 lutego 2020 roku do urzędu trafiły 202 takie sprawy. Dla porównania, dokładnie rok wcześniej było ich 115.

– Te statystyki pokazują, że coraz więcej osób jest świadomych możliwości wystąpienia do Rzecznika Finansowego. Ponadto rosnąca liczba pozwów generuje większą ilość takich zapytań – komentuje radca prawny Barbara Garlacz.

Jak stwierdza Marcin Jaworski z Biura Rzecznika Finansowego, osoby, które wcześniej nie podjęły żadnych kroków w związku ze swoimi kredytami, zostały zmobilizowane do działania korzystnym wyrokiem TSUE. Istotne znaczenie ma też dla nich pozytywnie kształtująca się linia orzecznicza w polskich sądach.

– Opinia Rzecznika Finansowego nie jest kluczowa dla rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Często nie jest nawet dopuszczana przez sąd jako dowód. Przed wyrokiem TSUE trzeba było przekonywać sądy do tego, że określone klauzule były niedozwolone, a praktyki banku – nieuczciwe. Obecnie te kwestie nie są w zasadzie sporne, poza coraz mniej licznymi wyjątkami – przekonuje adwokat Jakub Bartosiak z Kancelarii MBM Legal.

Widać mniejsze zainteresowanie drugim typem postępowania, tj. polubownym. Od 3 października ub.r. do 3 lutego br. wpłynęło do Rzecznika Finansowego 160 wniosków w takich sprawach. Z kolei rok wcześniej było ich 207.

– Ta zmiana nie jest zaskakująca. Klienci dostrzegli, że banki nie są skłonne do przedstawiania racjonalnych propozycji ugód. Obserwując sukcesy innych frankowiczów w bataliach sądowych, decydują się na skorzystanie ze ścieżki interwencyjnej. Spodziewam się, że po uzyskaniu argumentacji dot. swoich spraw kredytobiorcy będą coraz częściej decydowali się na występowanie na drogę sądową – mówi Marcin Jaworski.

Od 2016 r. do 2019 r. prawie 8-krotnie wzrosła liczba istotnych poglądów Rzecznika Finansowego w kwestii sporów sądowych dot. kredytów frankowych. W 2016 r. było ich 97, w 2017 roku – 326, w 2018 roku – 486, a w 2019 roku – 755. W tych latach odnotowano więc blisko 1700 zgłoszeń. – Suma jest bardzo niewielka, biorąc pod uwagę skalę zjawiska. W całej Polsce aktywnych kredytów jest ponad 450 tys., a razem z kredytami już spłaconymi prawie milion – stwierdza mec. Bartosiak.

– Zgłoszeń nie będzie przybywać w tempie proporcjonalnym do wzrastającej ilości spraw sądowych, gdyż sądy znają już tę tematykę. Wyraźnie zmierzają w kierunku stwierdzania nieważności umów frankowych. Na przestrzeni kilku lat należy spodziewać się lepszych propozycji ugodowych ze strony tych banków, które się sądzą. To oczywiście w dużej mierze będzie zależało od argumentów kredytobiorców i ich prawników – przewiduje Barbara Garlacz.

Jak podsumowuje ekspert z Kancelarii MBM Legal będzie coraz mniej wystąpień do Rzecznika Finansowego. Nie trzeba wspierać się istotnym poglądem w każdym przypadku, a oczekiwanie na to znacznie wydłuża czas trwania sprawy sądowej. Zanonimizowane opinie są jawne, więc w przypadku wielu umów można korzystać ze sporządzonych już dokumentów.

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.