Rosnąca inflacja – jakie są przyczyny?

foto: NBP

Gwałtowny wzrost cen towarzyszy nam od dłuższego czasu. Przyczyniają się do niego pewne czynniki przejściowe związane z pandemią – takie, jak zaburzenia w łańcuchach dostaw oraz skok cen surowców. Część czynników, które napędzają dzisiaj inflację, jest przejściowa. To problemy, które wynikają z szybszego odbicia popytu niż podaży. Na to nakładają się jeszcze podwyżki cen regulowanych – np. energii oraz odbioru śmieci. Ale do wysokiej inflacji przyczynia się też połączenie ekspansywnej polityki fiskalnej i pieniężnej z ostatnich lat. To widać w inflacjogennej strukturze wzrostu PKB: wzrost gospodarczy polega w dużym stopniu na konsumpcji, która jest wspierana przez świadczenia socjalne, a jednocześnie inwestycje rosną wolno. W rezultacie, gdy dochodzi do skoków popytu, firmy nie są w stanie zwiększyć szybko produkcji. Eksperci przewidują, że inflacja będzie rosła do połowy następnego roku. Jednocześnie ostrzegają o następnym wzroście, który ma nastąpić w roku 2023.

 

– Przed nami wciąż jeszcze górka inflacji. Zakładamy, że wskaźnik CPI dojdzie do około 7% w grudniu tego roku. Następnie utrzyma się mniej więcej na tym samym poziomie i będzie spadał w drugiej połowie roku 2022, a ponowne podwyższenie inflacji będzie miało miejsce w roku 2023. Obecnie wyróżniamy kilka głównych powodów wzrostu inflacji. Po pierwsze wysokie koszty surowców i problemy z łańcuchami dostaw, a także niewystarczająca podaż i duży popyt. Jednak w kolejnych miesiącach ujawni się drugie oblicze inflacji w postaci coraz mocniejszej koniunktury i mocnej presji popytowej – powiedział serwisowi eNewsroom Rafał Benecki, główny ekonomista ING Bank Śląski. – Polska gospodarka bardzo dynamicznie odbiła się po recesji, a presja popytowa będzie coraz bardziej widoczna. W przyszłym roku czeka nas sporo wydatków budżetowych – w związku z tym coraz istotniejszym czynnikiem utrzymującym wysoką inflację będzie presja popytowa. Pojawia się także nowe zagrożenie. W momencie, gdy firmy i gospodarstwa domowe uwierzą w trwałość inflacji, wówczas walka z nią może okazać się trudniejsza. Dlatego banki centralne na świecie zaczynają mówić o tym, że zamierzają podnieść stopy procentowe. Należy wspomnieć, że w naszym regionie dzieje się to dosyć szybko. Przewidujemy, że podwyższona inflacja zostanie z nami na dłużej. Polska różni się w pewnym stopniu od państw europejskich tym, że u nas inflacja była wysoka także przed pandemią. Obawiam się, że o ile w Europie można mówić o przejściowości wysokiej inflacji, to w przypadku Polski ta trudna sytuacja będzie trwała znacznie dłużej – ocenia Benecki.

 

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.