Fed odszedł w zapomnienie – indeksy wzrosły

Wall Street w czwartek mogła pokazać, co tak naprawdę myśli o decyzji FOMC i o wypowiedziach J. Powella, szefa Fed. Często bowiem dopiero dzień następny pokazuje prawdziwą reakcję rynków. Europejskie giełdy rozpoczęły sesję spadkami indeksów (szkodziły budżetowe dyskusje we Włoszech), ale przed rozpoczęciem sesji w USA testowały już linię poziomu neutralnego.

Jak zwykle w czwartek, w USA opublikowany został raport z rynku pracy. Dowiedzieliśmy się, że w ostatnim tygodniu złożono 214 tys. nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (oczekiwano 210 tys.). Średnia 4. tygodniowa dla tych danych kosmetycznie wzrosła.

Opublikowano też ostateczny raport o PKB – tak jak oczekiwano annualizowany PKB w drugim kwartale wzrósł o 4,2%. W sierpniu zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły o 4,5% m/m (oczekiwano 2%) – tak duży wzrost zapewniły zamówienia na samoloty. Najważniejsze są zamówienia bez środków transportu – one wzrosły jedynie o 0,1% m/m (oczekiwano wzrostu o 0,5%). Indeks podpisanych umów kupna domów na rynku wtórnym spadł o 1,8% m/m (oczekiwano spadku o 0,3%).

Wall Street bardzo często pokazuje prawdziwą reakcje na decyzję Fed po tym jak inwestorzy się prześpią i ją przemyślą. Dlatego nie dziwiło to, że w czwartek od początku sesji indeksy popędziły na północ. Prowadziły je tam spółki z sektora FAANG. Gracze ciągle wierzą, że drzewa rosną do nieba…

Zwyżkę ułatwiało to, że znacznie zmniejszył się obrót, bo gracze wpatrywali się w przesłuchanie w Senacie USA kandydata do fotela sędziego Sądu Najwyższego USA Bretta Kavanaugh i kobiety, która oskarża go o seksualną napaść.

Indeksy rosły do połowy sesji, ale od tego momentu zaczęły rysować równię pochyłą. S&P 500 zyskiwał już 0,75%, a ocalił jedynie 0,28%. NASDAQ jednak zyskał 0,65%. Nie była to sesja przełomu.

GPW rozpoczęła czwartkową sesję podobnie do tego jak zachowały się inne giełdy europejskie – WIG20 tracił już nawet około 0,8% zanim zaczął się podnosić. Nieco lepiej zachowywały się indeksy mniejszych spółek, ale w drugiej części dnia role się zmieniły.

W okolicach pobudki w USA WIG20 tracił już kosmetycznie, a przed rozpoczęciem sesji w USA zabarwił się na zielono. Na północ prowadziły indeks przede wszystkim spółki paliwowe (drożała ropa). Potem pomagały już wzrosty indeksów w USA i na innych giełdach europejskich. Dzięki temu WIG20 zyskał 0,46%. Indeksy mniejszych spółek zakończyły sesję neutralnie.

Dzisiaj giełdy kończą wrześniowy i kwartalny handel, co może doprowadzić do pojawienia się wspomagającego obóz byków procesu window dressing. Widać było ten proces w nocy w Azji. Problem w tym, że na GPW rzadko się on pojawia.

Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*