Emocje wciąż potrafią dominować nad działaniami banków centralnych i rządów

foto: pixabay

Wczorajszy dzień przyniósł na światowych rynkach akcyjnych prawdziwy strach. Inwestorzy nagle znaleźli się w sytuacji, która wielu z nich mogła przypomnieć o dramatycznych momentach z panicznej wyprzedaży rynkowej z okresu luty-marzec.

Choć wiodące banki centralne robią wszystko, aby pomóc rynkom finansowym w przezwyciężeniu kryzysu, emocje wciąż potrafią być dominującym czynnikiem w kontekście sentymentu rynkowego. Jak na ironię losu, do wczorajszego krachu giełdowego doszło dzień po decyzji Rezerwy Federalnej, a także konferencji prasowej z udziałem Prezesa Fedu. Wiele osób podejrzewa, że katalizatorem paniki po raz kolejny mogły stać się obawy o drugą falę zachorowań. Choć jako społeczeństwo bylibyśmy na nią z pewnością lepiej przygotowani, to jednak interwencje banków centralnych i rządów powinny być już do pewnego stopnia ograniczone (przynajmniej w teorii). Czwartkowy krach jest idealnym dowodem na to, że nawet w obliczu działań interwencyjnych na niespotykaną dotąd skalę, rynki finansowe mogą niemalże natychmiast ulec gwałtownym emocjom (nie oglądając się na zapewnienia rządzących i bankierów centralnych).

Dziś na giełdach sentyment uległ odwróceniu praktycznie o 180 stopni. Niemal na wszystkich parkietach akcyjnych dominuje zieleń. Choć z biegiem dnia wzrosty nieco wyhamowały, to wciąż zdecydowana większość indeksów znajduje się na plusie. Z całą pewnością warto obserwować indeks VIX (znany również jako tzw. indeks strachu). Indeks ten opisuje implikowaną zmienność opcji na S&P 500, a jego wzrost pojawia się w obliczu giełdowej paniki. W najbliższych dniach przekonamy się, czy obawy o nowe przypadki będą w stanie zdominować rynki finansowe na dłuższy okres – kluczowy może okazać się najbliższy weekend w Stanach Zjednoczonych. Potencjalny strach przed drugą falą zachorowań za oceanem może bowiem bardzo szybko znaleźć odzwierciedlenie na największym rynku akcyjnym świata, a w efekcie – na całym globalnym rynku akcyjnym. Przekonaliśmy się o tym właśnie wczoraj.

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie wyróżnia się dziś na tle reszty parkietów. Spadki wynikają u nas jednak z wczorajszego święta – warszawski rynek „dostosowuje” się zatem do reszty świata. WIG20 stracił na koniec dnia 2,84%, mWIG40 zamknął się 2,21% niżej, a sWIG80 zakończył dzień 1,28% na minusie. Skala spadków jest więc znacznie niższa niż na innych rynkach w dniu wczorajszym.

Łukasz Pachucki

Dział Analiz XTB

lukasz.pachucki@xtb.com

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.