Czy UE zdecyduje się na wielomiliardowe wsparcie?

foto: Yulan-Dreamstime

Dzisiaj ważny dzień dla całej gospodarskiej gospodarki, choć wiele wskazuje na to, że z tej wielkiej chmury przyjdzie mały deszcz. Dzisiaj zbierają się najważniejsi oficjele z krajów Unii Europejskiej, którzy mają zadecydować, czy zostanie wprowadzony ogromny program wsparcia dla gospodarek w związku z kryzysem koronawirusowym. Chociaż nadzieje na przyjęcie porozumienia są spore, to jednak historia pokazuje, że przed przyjęciem jakiegokolwiek programu pomocowego, może minąć sporo czasu.

Europejskie byki są nastawione umiarkowano optymistycznie, co do szczytu Unii Europejskiej, który rozpoczyna się dzisiaj i ma trwać przez weekend. Na szczycie ma być rozważane wprowadzenie 750 miliardowego programu pomocowego, który ma być rozdzielony na 500 mld EUR grantów oraz 250 mld EUR pożyczek. Już na tym etapie jest spora rozbieżność między państwami UE. Bogata północ nie chce udzielania bezzwrotnych grantów i jedynie pełnego programu w postaci pożyczek. Z drugiej strony program w przedstawiony kształcie ma poparcie największych gospodarek w sojuszu, czyli Niemiec oraz Francji. Wiele wskazuje na to, że na szczycie nie dojdzie do zatwierdzenia tego programu, choć z drugiej strony mówi się, że porozumienie będzie jednak osiągnięte jeszcze tego lata przed rozpoczęciem wakacji przez Komisję Europejską w sierpniu. Warto wspomnieć o tym, że wczoraj Lagarde, szefowa EBC po posiedzeniu wskazywała na to, że w dalszym ciągu potrzeba mocnej stymulacji gospodarczej, aby uniknąć mocnego, negatywnego wpływu koronawirusa na świecie. Wobec tego inwestorzy nie tylko z rynku giełdowego, ale również z rynku walutowego będą śledzić uważnie informacje dotyczące szczytu UE. Pomimo tego, że kolejny napływ środków teoretycznie oznacza większą ilość taniego pieniądza na rynku, to jednak utwierdzi rynek w przekonaniu, że Unia Europejska uniknie twardego lądowania. Wobec czego przyjęcie porozumienia o programie pomocowym może być pozytywne dla euro.

Polski złoty będzie zależał nie tylko od tego, co będzie się działo w najbliższym czasie w UE, ale również dalszego postrzegania perspektyw gospodarczych. NBP uważa, że inflacja w tym roku będzie niższa, niż jeszcze widział to w marcu. Co ciekawe, inflacja bazowa przekroczyła dynamikę 4%. Dzisiejsze dane również wskazują na to, że inflacja w dalszym ciągu ma raczej perspektywy pro-wzrostowe. Płace w czerwcu wzrosły o 3,6% r/r przy oczekiwaniu 1,3% r/r. Oczywiście jest to spadek dynamiki w porównaniu do okresu sprzed pandemii, ale jest to jednak powrót do normalności. Zatrudnienie spadło w Polsce o 3,3% r/r, choć oczekiwano spadku na poziomie 3,9% r/r. W ujęciu miesięcznym w czerwcu zatrudnienie lekko wzrosło, gdyż o 0,2% m/m, co dalej daje nadzieje na stabilizację.

EURUSD notowany jest nieznacznie poniżej poziomu 1,1400. W przypadku wzrostu do 1,1500, byłby to najwyższy poziom od dwóch lat. Tymczasem polski złoty pozostaje raczej pod presją podaży. Godzinę po otwarciu europejskich rynków za euro musieliśmy płacić 4,4793 zł, za dolara 3,9325 zł, za franka 4,1609 zł, natomiast za funta 4,9329 zł.

Michał Stajniak

Starszy Analityk Rynków Finansowych

XTB

michal.stajniak@xtb.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.