Czy diesel za 10 zł to realny scenariusz?

foto: pixabay/IADE-Michoko

Aktualnie chyba nikogo nie dziwi spora różnica między ceną benzyny oraz ceną diesla, która nierzadko przekracza 1 zł na litrze. Diesel jest drogi i najprawdopodobniej drogi pozostanie, ale drożyzna, która obserwowaliśmy w marcu 2022 roku może powrócić na staje bardzo szybko, nawet przy taniejącej ropie oraz mocniejszym złotym w stosunku do amerykańskiego dolara. Czy jednak największym zagrożeniem dla polskiego konsumenta jest powrót starych stawek VAT na paliwa? Czy jednak ważniejsze będzie dalsze ograniczanie zależności energetycznej do Rosji w postaci embargo paliwa, w tym przede wszystkim diesla. Czy w takim przypadku jest ryzyko, że ceny za litr diesla podskoczą do 10 zł za litr?

Powrót 23% stawki VAT

Od 1 stycznia 2023 roku wracają normalne stawki VAT na paliwa. Będzie to podwyżka z 8% na 23%, dlatego teoretycznie moglibyśmy oczekiwać sporej podwyżki na stacjach z początkiem przyszłego roku. Czy tak będzie na pewno? Okazuje się, że mniej więcej od końca października/początku listopada stacje nie obniżają cen paliw, pomimo zmieniających się na korzyść konsumenta warunków rynkowych. Najprawdopodobniej jest to chęć dostosowania cen do poziomów bliższych z nową, normalną stawką VAT. Patrząc na ceny hurtowe dostosowane o podatki oraz ceny detaliczne, wydaje się, że cena benzyny 95 powinna obecnie wynosić ok. 6,20 zł za litr, natomiast z nową stawką VAT na poziomie 23% powinno to być ok. 7,10 zł. Oznacza to, że podwyżka z dniem 1 stycznia najprawdopodobniej wyniesie ok. 50-60 groszy na litrze względem obecnych cen (6,50-6,60 zł). Oczywiście nie można wykluczyć, że stacje będą chciały ponownie podbudować sobie i tak wysokie marże i podwyższą cenę o różnicę wynikającą z VAT, choć ostatecznie mogłoby to doprowadzić do dodatkowego niezadowolenia społeczeństwa.

Ceny hurtowe benzyny dostosowane o dwie stawki VAT wraz z ceną detaliczną. Źródło: Bloomberg, XTB

W przypadku diesla obecna cena powinna wynosić ok. 7,30-7,40 zł, a nie 7,50-7,60. Z nową stawką VAT powinniśmy płacić ok. 8,40-8,50 zł, natomiast jeśli stacje pokusiłyby się o pełną możliwą podwyżkę wynikającą z VAT, płacilibyśmy nawet 8,80 zł, co było absolutnym rekordem. W tym samym scenariuszu za litr 95 płacilibyśmy 7,50 zł, co już nowym rekordem by nie było.

Ceny hurtowe oleju napędowego (diesla) dostosowane o dwie stawki VAT wraz z ceną detaliczną. Źródło: Bloomberg, XTB

Tak czy inaczej, warto zatankować jeszcze przed końcem tego roku, aby uchronić się przed wzrostem cen o kilkadziesiąt groszy na litrze benzyny czy diesla.

Na świecie brakuje diesla i będzie go jeszcze mniej!

Kwestie środowiskowe spowodowały, że na świecie zaczęto odchodzić od produkcji diesla na rzecz benzyny do której dodatkowo dodawano coraz więcej etanolu. Ten trend był widoczny nie tylko w Europie, ale również w Stanach Zjednoczonych. Diesla i inne paliwa ściągano głównie z Rosji oraz krajów arabskich, dlatego wojna wywołana w Ukrainie i embargo nałożone na Rosję mocno wstrząsnęło cenami. Stany Zjednoczone nie sprowadzają już diesla z Rosji, dlatego ceny tego paliwa utrzymują się również na bardzo wysokich poziomach w tym kraju. Sama wojna doprowadziła również do powszechniejszego używania diesla jako paliwa grzewczego czy paliwa do elektrowni i przemysłu. Właśnie dlatego pogoda odgrywa obecnie ogromną rolę w kształtowaniu się cen, gdyż spadek temperatur zwiększy zapotrzebowanie grzewcze. Co ciekawe można stwierdzić, że diesel oraz olej opałowy to niemal to samo pod względem składu chemicznego, choć różni się to mocno opodatkowaniem i ostatecznie cenami.

Jednak kluczowym momentem dla polskiego i europejskiego konsumenta będzie luty, kiedy w życie wchodzi embargo na rosyjskie produkty ropopochodne. Oczywiście diesel jest ściągany w większym stopniu z krajów arabskich, ale trzeba pamiętać, że popyt na to paliwo z tego regionu zgłaszają również Stany Zjednoczone i inne kraje azjatyckie. Przy tym wszystkim warto wspomnieć, że lwia część transportu w Stanach Zjednoczonych oraz w Europie odbywa się za pomocą ciężarówek, które napędzane są właśnie olejem napędowym. Jeśli będzie go mało, ceny mogą wzrosnąć, co dodatkowo dołożyć do naszej inflacji.

Nie można pominąć również tego, że diesel jest po prostu cięższy od paliwa. Wobec tego, jeśli porównalibyśmy cenę jednej tony diesla oraz jednej tony benzyny mogłoby się okazać, że różnica nie jest już taka duża.

Ceny paliw w USA (galon) oraz w Polsce (litr) wraz z różnicą między ceną diesla oraz benzyny. Źródło: Bloomberg, XTB

Co dalej z cenami ropy?

Nie da się jednak ukryć, że największą składową cen paliw jest ropa naftowa. W zależności od kraju i rodzaju paliwa jest to 50-80%. Właśnie dlatego powinniśmy uważać na pojawienie się możliwego deficytu w przyszłym roku, wraz z dalszym ograniczeniem importu ropy z Rosji przez kraje europejskie. Dodatkowo OPEC wydaje się mieć spore problemy z dostępną podażą, dlatego w momencie kiedy świat przestanie wyceniać tylko i wyłącznie problemy związane z kryzysem, a zacznie zauważać problem małej dostępności wolnej podaży ropy, ceny tego surowca mogą ponownie zawitać na wyższe poziomy. Z drugiej strony niższe ceny ropy, które obserwujemy obecnie z pewnością odbierane są pozytywnie przez władze z całego świata, gdyż niskie ceny mogą uchronić większość gospodarek przed większym spowolnieniem czy nawet zapaścią.

 

Michał Stajniak

Analityk Rynku Surowców

XTB

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.