Czy amerykański sen będzie trwał?

Na giełdach obserwujemy wciąż bardzo dobre nastroje. Nasdaq wychodzi na nowe historyczne maksima, natomiast S&P 500  znajduje się niewiele poniżej szczytów z lutego. Dobre nastroje wydają się nie mieć końca, pomimo tego, że mamy do czynienia z wieloma sygnałami ostrzegawczymi oraz potencjalnymi czynnikami ryzyka. Czy biliony rządowego wsparcia na całym globie powstrzymają realne zagrożenie zapaści gospodarczej?

Wzrosty na Wall Street trwają w najlepsze. Choć nie są to ruchy rzędu kilku procent, to jednak nie widać żadnych mocniejszych sygnałów osłabienia. Co więcej, dobre wyniki sygnalizują, że obecne bardzo silne wyceny mają swoje podłoże w danych fundamentalnych. Dobre wyniki spółki Walt Disney tak silnie zaskoczyły rynek, że akcje rosły nawet powyżej 10% i były największym kontrybutorem wzrostu dla całego indeksu S&P 500. Dodatkowo dobre dane dotyczące indeksu ISM dla sektora usług pokazują, że gospodarka radzi sobie całkiem dobrze. Indeks odbił powyżej 58 punktów z okolic 57 punktów przy oczekiwaniu spadku do 55 punktów, głównie za sprawą wzrostu oceny nowych zamówień, których subindeks wypadł najwyżej w historii, blisko 70 punktów. Z drugiej strony ocena dotycząca zatrudnienia pozostaje bliżej 40 niż 50 punktów, co oznacza raczej regresje zatrudnienia. W zasadzie można stwierdzić, że ostatnie dane dotyczące rynku pracy nie przedstawiają się zbyt dobrze. Dzisiejszy raport ADP, czyli raporty prywatny dotyczący również zatrudnienia w sektorze prywatnym pokazał, że wzrost zatrudnienia wyniósł w lipcu niecałe 170 tys. W normalnych czasach takim odczytem nikt by się nie przejął. Niestety oczekiwania wskazywały na przyrost zatrudnienia na poziomie 1,5 mln. Warto pamiętać, że Stany Zjednoczone wciąż nadrabiają gigantyczny spadek zatrudnienia z początku pandemii. To jednak nie koniec złych wieści. Wciąż nie udało się uzgodnić kolejnego pakietu pomocowego w USA. Pakiet ten jest przede wszystkim ważny dla bezrobotnych, którym skończyły się już dopłaty. Bez pieniędzy runie cała sprzedaż detaliczna, co przyczyni się do kontynuacji recesji, a nie ożywienia w II połowie tego roku. Niemniej wszyscy oczekują tego, że Demokraci dojdą do porozumienia z Republikanami i uda się w dalszym ciągu wspierać gospodarkę. Sam szef banku centralnego w USA wskazywał, że obecnie trzeba wspierać ożywienie gospodarcze, a ewentualnymi konsekwencjami nadmiernego zadłużenia martwić się w późniejszym czasie.

Wzrosty w Europie rzadko dzisiaj przekraczały 1%. Co ciekawe dzisiaj na Wall Street wybijał się głównie Dow Jones , co jest wynikiem mocnego wzrostu cen Walta Disneya. Najmniej z kolei, bo niewiele powyżej 0,3% zyskiwał technologiczny Nasdaq. WIG20  z kolei wybijał się dzisiaj pozytywnie na tle innych europejskich indeksów. WIG20 zyskał 1,2% i zameldował się wyraźnie powyżej 1800 punktów.

(Michał Stajniak – XTB)

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.