Ceny ropy przestały rosnąć, ale na stacjach paliw będzie drożej podczas wakacji

foto: pixabay

Cena ropy naftowej brent oscyluje wokół poziomu 42 USD za baryłkę. W ciągu miesiąca ropa podrożała o 11,6 proc. Jednocześnie jest to cena o 34,6 proc. niższa niż przed rokiem.

To jednak w ostatnich dniach, gdy rósł optymizm na rynkach finansowych, cena ropy zaczęła spadać. Teoretycznie powinno być odwrotnie, skoro słabną obawy o skalę recesji.

– To lekkie cofnięcie cen wynika po części z kwestii technicznych powiązanych z informacjami napływającymi ze świata, dotyczącymi nieporozumień pomiędzy USA i Chinami – mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, ekspert XTB. – Ewentualne zerwanie porozumienia handlowego między dwoma największymi gospodarkami doprowadziłoby do tego, że ożywienie gospodarcze obserwowane w tym momencie mogłoby już nie być tak silne.

Przejściowe osłabienie cen ropy było też związane z tym, że Chiny obniżą import ropy. O 1,0-1,5 mln baryłek dziennie. Z tego powodu, że rezerwy strategiczne Chin są już na bardzo wysokim poziomie.

Wzrost cen ropy wyhamował także z powodu rosnącej podaży. Przy obecnych cenach znów stała się opłacalna w USA produkcja ropy z gazu łupkowego.

To lekkie osłabienie cen światowych nie spowoduje obniżek na polskich stacjach paliw.

– Powinniśmy przygotować się na podwyżki, w sezonie wakacyjnym ceny Pb95 mogą skoczyć ku granicy 4,30 zł – komentuje ekspert XTB.

Natomiast na koniec roku światowe ceny ropy nie powinny przekraczać 50 USD za baryłkę.

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.